maj 3, 2010

Jeszcze nie impotencja, ale czy jeszcze prawdziwa potencja?

Nieszczęśliwa epoka nieszczęśliwych ludzi

Od kiedy panie nabrały większej świadomości swojego ciała i praw przysługujących im w życiu intymnym, męska potencja stanęła przed o wiele większym wyzwaniem. Przez wieki dla znaczniejszej liczby kobiet seks oznaczał jedynie wypełnianiem obowiązku. Przyjemność w tej dziedzinie mieli jakoby odczuwać tylko mężczyźni. Szczytem takiego podejścia była epoka wiktoriańska z jej wszystkimi zahamowaniami i sztywnością nie tylko w dziedzinie seksualnej. Ani nigdy wcześniej, ani też nigdy później seks nie był tak deprymowany. To wiązało się także z oziębłością emocjonalną i dość płytkim poziomem relacji męsko-damskich, ale nie będziemy tutaj szczegółowo analizować tej jednej z najbardziej nieszczęśliwych epok. Dość powiedzieć, że ci mężczyźni, których nadmierna potencja nie znajdowała ujścia w domowym zaciszu, byli najczęściej klientami domów publicznych. Dopiero praca Freuda w jakiejś mierze odsłoniła ten dysonans społeczny i psychiczny. Z jednej strony sztywna i nieludzka moralność, a z drugiej wielki rozkwit prostytucji. Tak źle nie było nawet w średniowieczu, a starożytny rozwój kultury erotycznej możemy wspominać z nostalgią.

„Kwestia publiczna”

Teraz panie stały się równoprawnymi partnerkami życia intymnego, a seks przestał być czymś wstydliwym lub co gorsza „niemoralnym”. Wbrew powszechnemu mniemaniu kobiety między sobą częściej rozmawiają o seksie niż mężczyźni i podają zwykle więcej intymnych szczegółów. Teraz mogą się łatwo dowiedzieć na jakim poziomie pozostaje potencja ich partnerów. Koleżanka dokładnie wszystko o powie i łatwo o porównanie. Panowie mogą się czuć tym oburzeni, ale nie mają tu zbyt wiele do powiedzenia.

To sprawia, że potencja i jej poziom przestają być tylko i wyłącznie sprawą pomiędzy dwojgiem partnerów. Szeptane porównania czynią z niej nieomal „kwestię publiczną”. O zgrozo! To jeszcze jeden, obok wielu innych, powód, aby postarać się, by potencja była na jak największym poziomie.

Przechwałki przy kieliszku i kuflu

Tymczasem większość mężczyzn pozostaje w nieświadomości. Żyją tak, jakby ich potencja nie polegała stałej ocenie kobiecych „koleżeńskich komitetów”. Uważają, że jeśli uda im się osiągnąć poziom aktywności seksualnej dwóch lub trzech razy tygodniowo, to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Mogą oczywiście kolegom przy drinku lub piwie po pracy opowiadać niestworzone historie. Mogą tryskać dowcipami o podłożu erotycznym, ale ich potencja od tego nie wzrośnie.

Można mi wierzyć albo i nie, ale to wprawdzie jeszcze nie impotencja, lecz wcale do niej nie jest daleko. Jeśli stać nas na to, by kochać się kilka razy w ciągu jednej nocy i powtarzać to niemal codziennie, to można uznać, że potencja jest na odpowiednio wysokim poziomie. Ci, którzy tego faktycznie dokonują i którym potencja naprawdę dopisuje, nie muszą się chwalić i w ten sposób dowartościowywać. To najczęściej ci mężczyźni, którzy o seksie mówią niewiele.

By potencja eksplodowała…

Bynajmniej nie opowiadam niestworzonych historii. Istnieje co najmniej kilka sposobów mogących sprawić, że potencja podniesie się kilkakrotnie – o ile można to tak mierzyć. Możemy przecież przyjąć jako miarę ilość stosunków, jakie jest się w stanie odbyć w ciągu jednej doby. W ten sposób potencja staje się wartością wymierną. Proszę też pamiętać, że pragnienie odbywania większej ilości satysfakcjonujących stosunków to nie erotomania, lecz rzecz normalna i ludzka. Nieludzka epoka wiktoriańska zakończyła się już na szczęście dość dawno.

Wysoka potencja to dobra dieta. Dużo białka i odpowiednie dawki tłuszczów. Niski poziom białka, zbyt mało tłuszczu – to niski poziom testosteronu. Resztę proszę sobie dopowiedzieć. Ważne są też witaminy i minerały. Najważniejszy będzie cynk i magnez oraz witamina C i E.

Należy zacząć ćwiczyć. Jednak nie jakieś tam leniwe machanie kończynami przed telewizorem. By potencja naprawdę była większa trzeba ćwiczyć ciężko i intensywnie, czyli: siłownia i duże ciężary.

Dobrym wspomaganiem dla takiego stylu życia, poza innymi suplementami, będzie produkt firmy CobecoPharma – Orgazm Extra. Nawet jeśli nie będziemy dobrze się odżywiać ani też ćwiczyć, preparat sprawi, iż nasza potencja eksploduje. Jednak mimo, że to bardzo dobry produkt, odradzam ograniczanie się tylko do niego. O wiele lepiej będzie dodać też dietę i trening. To rewelacyjne połączenie. Tylko wówczas nasza potencja będzie imponowała nie tylko partnerce, ale również jej koleżankom, bo zapewne nie omieszka się tym faktem pochwalić. Przyczyni się to do kłopotów partnerów tychże koleżanek, ale gdy w grę wchodzi potencja, męska solidarność musi zejść na drugi plan. Oni przecież też mogą się bardziej postarać.

4,67_S

Powiązane:

  1. Potencja – tekst tylko dla panów!
  2. Impotencja – przewodnik dla kobiet
  3. Reklama, psychologia, a preparaty na potencję

Comments


Leave a Comment