Jeszcze nie impotencja, ale czy jeszcze prawdziwa potencja?
Nieszczęśliwa epoka nieszczęśliwych ludzi
Od kiedy panie nabrały większej świadomości swojego ciała i praw przysługujących im w życiu intymnym, męska potencja stanęła przed o wiele większym wyzwaniem. Przez wieki dla znaczniejszej liczby kobiet seks oznaczał jedynie wypełnianiem obowiązku. Przyjemność w tej dziedzinie mieli jakoby odczuwać tylko mężczyźni. Szczytem takiego podejścia była epoka wiktoriańska z jej wszystkimi zahamowaniami i sztywnością nie tylko w dziedzinie seksualnej. Ani nigdy wcześniej, ani też nigdy później seks nie był tak deprymowany. To wiązało się także z oziębłością emocjonalną i dość płytkim poziomem relacji męsko-damskich, ale nie będziemy tutaj szczegółowo analizować tej jednej z najbardziej nieszczęśliwych epok. Dość powiedzieć, że ci mężczyźni, których nadmierna potencja nie znajdowała ujścia w domowym zaciszu, byli najczęściej klientami domów publicznych. Dopiero praca Freuda w jakiejś mierze odsłoniła ten dysonans społeczny i psychiczny. Z jednej strony sztywna i nieludzka moralność, a z drugiej wielki rozkwit prostytucji. Tak źle nie było nawet w średniowieczu, a starożytny rozwój kultury erotycznej możemy wspominać z nostalgią.
„Kwestia publiczna”
Teraz panie stały się równoprawnymi partnerkami życia intymnego, a seks przestał być czymś wstydliwym lub co gorsza „niemoralnym”. Wbrew powszechnemu mniemaniu kobiety między sobą częściej rozmawiają o seksie niż mężczyźni i podają zwykle więcej intymnych szczegółów. Teraz mogą się łatwo dowiedzieć na jakim poziomie pozostaje potencja ich partnerów. Koleżanka dokładnie wszystko o powie i łatwo o porównanie. Panowie mogą się czuć tym oburzeni, ale nie mają tu zbyt wiele do powiedzenia.
To sprawia, że potencja i jej poziom przestają być tylko i wyłącznie sprawą pomiędzy dwojgiem partnerów. Szeptane porównania czynią z niej nieomal „kwestię publiczną”. O zgrozo! To jeszcze jeden, obok wielu innych, powód, aby postarać się, by potencja była na jak największym poziomie.
Przechwałki przy kieliszku i kuflu
Tymczasem większość mężczyzn pozostaje w nieświadomości. Żyją tak, jakby ich potencja nie polegała stałej ocenie kobiecych „koleżeńskich komitetów”. Uważają, że jeśli uda im się osiągnąć poziom aktywności seksualnej dwóch lub trzech razy tygodniowo, to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Mogą oczywiście kolegom przy drinku lub piwie po pracy opowiadać niestworzone historie. Mogą tryskać dowcipami o podłożu erotycznym, ale ich potencja od tego nie wzrośnie.
Można mi wierzyć albo i nie, ale to wprawdzie jeszcze nie impotencja, lecz wcale do niej nie jest daleko. Jeśli stać nas na to, by kochać się kilka razy w ciągu jednej nocy i powtarzać to niemal codziennie, to można uznać, że potencja jest na odpowiednio wysokim poziomie. Ci, którzy tego faktycznie dokonują i którym potencja naprawdę dopisuje, nie muszą się chwalić i w ten sposób dowartościowywać. To najczęściej ci mężczyźni, którzy o seksie mówią niewiele.
By potencja eksplodowała…
Bynajmniej nie opowiadam niestworzonych historii. Istnieje co najmniej kilka sposobów mogących sprawić, że potencja podniesie się kilkakrotnie – o ile można to tak mierzyć. Możemy przecież przyjąć jako miarę ilość stosunków, jakie jest się w stanie odbyć w ciągu jednej doby. W ten sposób potencja staje się wartością wymierną. Proszę też pamiętać, że pragnienie odbywania większej ilości satysfakcjonujących stosunków to nie erotomania, lecz rzecz normalna i ludzka. Nieludzka epoka wiktoriańska zakończyła się już na szczęście dość dawno.
Wysoka potencja to dobra dieta. Dużo białka i odpowiednie dawki tłuszczów. Niski poziom białka, zbyt mało tłuszczu – to niski poziom testosteronu. Resztę proszę sobie dopowiedzieć. Ważne są też witaminy i minerały. Najważniejszy będzie cynk i magnez oraz witamina C i E.
Należy zacząć ćwiczyć. Jednak nie jakieś tam leniwe machanie kończynami przed telewizorem. By potencja naprawdę była większa trzeba ćwiczyć ciężko i intensywnie, czyli: siłownia i duże ciężary.
Dobrym wspomaganiem dla takiego stylu życia, poza innymi suplementami, będzie produkt firmy CobecoPharma – Orgazm Extra. Nawet jeśli nie będziemy dobrze się odżywiać ani też ćwiczyć, preparat sprawi, iż nasza potencja eksploduje. Jednak mimo, że to bardzo dobry produkt, odradzam ograniczanie się tylko do niego. O wiele lepiej będzie dodać też dietę i trening. To rewelacyjne połączenie. Tylko wówczas nasza potencja będzie imponowała nie tylko partnerce, ale również jej koleżankom, bo zapewne nie omieszka się tym faktem pochwalić. Przyczyni się to do kłopotów partnerów tychże koleżanek, ale gdy w grę wchodzi potencja, męska solidarność musi zejść na drugi plan. Oni przecież też mogą się bardziej postarać.
4,67_S
- 1 Comments
- Post a comment
Wpływ suplementów na potencję
Czy to ma wpływ?
Obecnie zasypywani jesteśmy najróżniejszymi suplementami i preparatami prozdrowotnymi. Prawie każdy coś połyka, by poprawić swoje zdrowie. Nie chodzi już tylko o sportowców lub amatorów siłowni, którzy korzystają więcej z takich specyfików, lecz o przeważającą większość mężczyzn i kobiet. Przyczyniają się do tego w dużym stopniu reklamy, lecz także fakt, że przetworzona żywność ze sklepu nie dostarcza wystarczającej ilości minerałów i witamin. Jednak w pewnym momencie przychodzi czas na refleksję i panowie zaczynają się zastanawiać, jakie te preparaty mają wpływ na potencję.
Może się przecież okazać, że kupuje się różne suplementy tylko po to, by później z kolei zażywać specjalne preparaty na potencję. Taka opcja wydaje się mało pociągają. Poprawiać jednym rodzajem tabletek to co zniszczyły inne? Sytuacja w zasadzie paradoksalna.
Jest to obawa o tyle uzasadniona, że przecież zalewają nas doniesienia lekarzy i wyniki badań statystycznych mówiące, iż około 40% mężczyzn narzeka na potencję. Czyżby chodziło właśnie o to? Odpowiem od razu, że nie wydaje się to prawdopodobne. Nie ma wprawdzie dokładnych badań, ale faktu, że skarżymy się na potencję nie należy wiązać za bardzo z suplementacją. Raczej trzeba szukać źródeł problemu w jakości żywności i faszerowaniu jej chemikaliami oraz wszechobecnym, a tak niezdrowym – białkiem sojowym.
Dwa wyjątki
Od tej reguły znaleźć można dwa odstępstwa. Pierwszym z nich są suplementy na bazie białka sojowego. Tych zdecydowanie trzeba unikać, że względu na potencję. Białko takie konwertuje w estrogeny i poważnie zaburza gospodarkę hormonalną. Jeśli potrzebujemy suplementów białkowych, można sięgnąć po białko serwetkowe lub z jaj. Planuje się jeszcze wprowadzić na rynek suplementy z białka indyczego, ale to dopiero przyszłość. Duża podaż białek, czyli protein (oprócz sojowego) w każdej postaci dobrze wpływa na potencję. Niezależnie czy będzie to hydrolizat, izolat, czy też complex. Różnią się one tylko szybkością przyswajania.
Jeszcze z jednego powodu możemy skarżyć się na potencję. Do niektórych zachodnich suplementów dodaje się czasem prohormony. Ich status prawny nie został dostatecznie wyjaśniony, a działanie jest często bardziej szkodliwe niż niektórych sterydów, mogą więc mieć bardzo negatywny wpływ na potencję.
Kilka słów o żywności
Poza tymi wyjątkami nie musimy się obawiać, że suplementy źle wpłyną na potencję. Są one zwykle dokładniej badane niż żywność trafiająca do sklepów. O ile od czasu do czasu podejmuje się dyskusje na temat domniemanej szkodliwości suplementacji, o tyle jakość żywności nie budzi żadnych odzewów i producenci tej ostatniej mogą nas truć bez obaw. Wszelkie komisje i kontrole, które nawet sporządzają alarmujące raporty, są całkowicie ignorowane. Raport taki trafia na biurko decydenta i na tym sprawa się kończy, a zgodnie z prawem nie wolno nawet ujawniać nazw firm dopuszczających się poważnych nadużyć. O wpływie współczesnej żywności na potencję można pisać wiele, ale tu ograniczam się do tej krótkiej wzmianki, gdyż tematem artykułu są głównie suplementy i ich oddziaływanie na potencję.
ZMA
Udowodniony korzystny wpływ na potencję ma suplementacja cynkiem i magnezem oraz witaminami E i C. Można ten sam efekt, a nawet nieco lepszy uzyskać dzięki ZMA. Jest to specjalny preparat przeznaczony do wzmożenia procesów nocnej regeneracji sportowców. Z racji, iż znajdują się w nim chelatowane minerały, działa dobrze i skutecznie także na potencję. Należy przyjmować go przed snem. Jest to niestety produkt dość dogi i dlatego sporo osób woli zamieniać go na zwykły apteczny magnez i cynk. Działanie jest wówczas słabsze, ale również korzystne.
Specjalne preparaty na potencję
Pozostaje pytanie, czy przeparty oddziaływające bezpośrednio na potencję i w tym celu produkowane, można także zaliczyć do suplementów? Mimo, iż większość dostępna jest bez recepty nie są to suplementy w pełnym tego słowa znaczeniu. Ich rola nie sprowadza się do uzupełnienia brakujących składników diety. Działają odpowiednio pobudzająco oraz hamująco na niektóre receptory i dzięki temu zwiększają potencję i poprawiają erekcję.
Są to już preparaty bardziej ukierunkowane i potrzebne tym, którzy chwilowo lub trwale muszą jakoś dodatkowo wpływać na potencję i pobudzać reakcje erotyczne. Dostępne obecnie środki, mimo, iż nie są suplementami, są bezpieczne dla zdrowia i nie trzeba obawiać się skutków ubocznych ich przyjmowania. Niezlanie od tego, czy będą nam potrzebne, czy też nie, musimy starać się wyeliminować wszystkie czynniki negatywnie działające na potencję. Nie należy do nich większość suplementów. Natomiast powinno się wprowadzić realne i przynoszące wymierne korzyści kontrole producentów żywności. Trzeba też obalić w powszechnej świadomości mit o korzystnej dla zdrowia soi. To tu właśnie tkwi największe zagrożenie.
4,84_S
Potencja – tekst tylko dla panów!
Zrozumieć pojęcie
Męska potencja zazwyczaj kojarzy się tylko i wyłącznie ze sprawnością seksualną. Być może właśnie stąd bierze się wiele męskich problemów. Tymczasem potencja to nie tylko seks, to ogólnie rzecz biorąc stan napięcia życiowego i psychiczna wola walki. Ona w jakiś sposób przekłada się na sprawy intymne, ale z drugiej strony napędza nasze działanie na co dzień. Pozwala walczyć i zdobywać wszystko na czym nam zależy.
Nie mam zamiaru sprowadzać wszystkiego do psychologii, ale gdy przyglądam się niektórym mężczyznom, trudno mi oprzeć się wrażeniu, że ich potencja życiowa jest mizerna. Nie chodzi o to, że nie są sprawni w łóżku. Może i są, nie mnie w to wnikać, ale nawet jeśli dziś są, to szybko przestaną być. Tak się składa, że to w pierwszym rzędzie potencja psychiczna, swego rodzaju agresja w stosunku do życia, pozwala cieszyć się także seksem do późnej starości. Natomiast nijakość i miałkość, pewna nadmierna miękkość, szybko prowadzi do impotencji. To już w sensie dosłownym! Fakt, że duże znaczenie ma dieta i ćwiczenia, ale by podjąć wyzwanie, by dbać o siebie, dobrze się żywić i jeszcze mieć ochotę na ciężkie treningi, trzeba chcieć!
Potencja w życiu
Ile to razy słyszałem w życiu: „Jak Tobie się chce?”. No właśnie, nazbyt dużo na świecie jest ludzi, którym się nie chce. Tak jak napisałem w tytule, tekst ten jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla mężczyzn. Dlatego nie będę bawił się w subtelności. Mam zamiar napisać całą prawdę bez ogródek. Męska potencja to apetyt na życie, to te minimum pewności siebie, które sprawia, że kobiety są do Ciebie prawie magnetycznie przyciągane. Jeśli myślisz, że Twoja potencja przekłada się tylko na kwestie łóżkowe, to jesteś w błędzie. Potencja to sposób zachowania, styl bycia.
Nie chodzi o to, by być nieczułym mucho i stereotypowym twardzielem. Potencja wcale nie wyklucza wrażliwości, nie zaprzecza postawie słuchania wobec partnerki i chęci sprawiania jej jak największej przyjemności. Potencja nie pozwala jedynie na nadwrażliwość i rozczulanie się na sobą. Z czego się biorą typowe męskie nałogi? Brak wrażliwości na problemy kobiety, z którą jesteś, alkoholizm, czy brak ruchu? Z czego wynika obżarstwo i jego konsekwencje? Z tego, że Ci się nie chce. Skoro Ci się nie chce, to Twoja potencja też będzie słaba, albo po prostu – zerowa. To nie jest sprawa erekcji lub jej braku, to jest sprawa chęci do życia.
Preparaty i leczenie impotencji
Pozwolę sobie pójść jeszcze dalej. Nawet preparaty i tabletki, które sprawiają, że potencja wzrasta, są przeznaczone dla tych, którym choć trochę się chce. To nie brak erekcji jest największym problemem, ale to, że wielu mężczyznom nawet się nie chce spróbować czegoś z tym zrobić.
Tabletek i metod leczenia jest sporo, ale sposobu na to, że komuś się nie chce, że mu nie zależy, po prostu nie ma! Ciągle obracam się pośród mężczyzn, którym brakuje agresji. To pozytywna męska cecha. Nie taka agresja, która każe bić żonę, albo wdawać się w uliczne awantury, ale taka agresja, która dopinguje, by zrobić wszystko, aby kobiecie z którą jesteś, było jak najlepiej. To jest właśnie męska potencja! Ci, którzy twierdzą inaczej nie mają o niczym pojęcia.
Dwa oblicza feminizmu
Żyjemy w świecie bardzo sfeminizowanym. Nie mam nic przeciwko feminizmowi oraz dowartościowaniu kobiet. Sporo dobrego dokonało się dzięki temu ruchowi i umożliwiono kobietom osobisty rozwój. Takiej możliwości nie miały przez wieki. Taki feminizm popieram z całej duszy i z całego serca. Chcę, by moja partnerka rozwijała się intelektualnie i zawodowo oraz na wszystkie inne sposoby.
Jednak nie zgodzę się nigdy na feminizm, który robi z nas mężczyzn trzęsące się galarety. Wierzcie mi, nie takich mężczyzn chcą mieć kobiety. Po co komu bezbarwny i zahukany facet? Gdzieś w tym wszystkim zaginęła nasza męska potencja, nasza wola walki, nasza chęć zdobywania. Mężczyzna, któremu nie dopisuje życiowa potencja nie jest dla kobiety interesujący.
Z drugiej strony…
Teraz na koniec pora odwrócić wszystko do góry nogami. W momencie, gdy zaczniemy robić wszystko, aby nasza potencja (ta rozumiana wprost) była jak najwyższa, czyli będziemy ćwiczyć, odpowiednio się odżywiać, przyjmować witaminy (zwłaszcza C i E), minerały (cynk, magnez i selen) wzrośnie też nasza chęć do życia. Sprawność w łóżku da nam siłę do walki o wszystko inne. To takie zamknięte kolo. Łańcuch, w którym nie można lekceważyć żadnego ogniwa. Jeśli potrzebujesz preparatu na potencję to go kup. Wszystko, byle nie siedzieć i nie płakać nad sobą.
Większość seksuologów powtarza od lat, że najważniejszym organem seksualnym jest mózg. To tam rodzi się potencja i tam zamiera. Dodam od siebie, że mózg, w którym jest wola walki i wola zwyciężania. Nasza męska potencja to nie fizjologia, to chęć do życia w pełni. Fizjologiczna potencja może być przywrócona tabletkami, ale resztę musimy już zrobić sami.
4,86_S
Reklama, psychologia, a preparaty na potencję
Spam, reklama i misja
Jeśli przeszukuje się strony internetowe, trudno nie zauważyć mnóstwa reklam środków na potencję. W zasadzie nie trzeba nawet włączać przeglądarki. Wystarczy, że rano uruchomię komputer i zainstalowanego w systemie klienta pocztowego. Pośród maili, których adresatów znam, znajduje się także sporo spamu i rzadko się zdarza, bym nie dostawał reklam preparatów na potencję. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym takowe preparaty zamawiał. Tyle, że nigdy tego nie robiłem. To nie wszystko. W telewizyjnej telegazecie można znaleźć podobne reklamy. Nie mówią wcale o telewizjach komercyjnych, lecz o naszej TVP z misją!
Jednak w tym miejscu muszę zawieść oczekiwania niektórych Czytelników zasugerowanych takim wstępem. Nie będę utyskiwał na spam. Jakoś się do niego przyzwyczaiłem. Po prostu wyrzucam bez czytania. O wiele bardziej drażnią mnie smsy reklamowe, jakimi zasypuje mnie operator telefoniczny, ale o tym też nie będę się rozpisywał.
Może powinienem napisać coś złośliwego o misji TVP i apelom o regularne płacenie abonamentu, by można było reklamować preparaty na potencję i pokazywać dwudziestominutowe bloki reklamowe zamiast filmów? Temat misji promowania tandety wydaje się kuszący, ale zostawię go sobie na inną okazję.
Nie mam także zamiaru pomstować na środki na potencję. Raczej wręcz odwrotnie. Wprawdzie nie zamierzam ich jednoznacznie bronić lub reklamować, bo takich reklam, co wczesnej wykazałem, jest już wystarczająco dużo, lecz chcę zwrócić uwagę na powody występowania tego zjawiska.
Powód do rozczarowań
Nic dziwnego, że zasypuje się nas reklamami środków na potencję. Ich twórcy (tzn. samych preparatów, jak i reklam o nich) słusznie zauważają, że istnieje spora grupa docelowa dla takich produktów.
Zapomnijmy na chwilę o reklamach i spójrzmy na życiowe realia. Głośno się o tym nie mówi, a przynajmniej nie tak często jakby należało, ale coraz większa liczba mężczyzn narzeka na potencję. Nie tylko mężczyzn, ale i ich sfrustrowanych partnerek. Miłość miłością, troska troską, a wspólne życie wspólnym życiem, ale przecież jakoś tam po cichu, mniej lub bardziej śmiało, stawia się na potencję. Liczy się na upojne noce i wspaniałe intymne przeżycia. Zamiast tego, trzeba zwracać uwagę na potencję. Czy dziś się uda? Czy tego dnia wystarczy mu wigoru? Może nie brzmi to romantycznie, ale cóż tu ukrywać, życie rzadko bywa romantyczne.
Stara lekarska metoda
W starszych książkach medycznych stawiano na tak zwane zewnętrzne urządzenia próżniowe, czyli to co potem upowszechniło się jako pompki na erekcję lub pompki na potencję. Metoda niestety dość nietrwale działająca. O wiele lepiej sprawdzają się niektóre tabletki na potencję. Są mniej kłopotliwe, zwłaszcza w sytuacji, gdy pragnie się ukryć swoje niedomaganie przed kobietą. Fakt, że pompka pomoże na potencję, ale czy każda kobieta zaakceptuje taką formę gry wstępnej? Chyba jednak nie!
Psychologia na potencję!
Oprócz zahamowań fizjologicznych odkryto przeróżne, czasem dla laika dość dziwne, urazy i zahamowania psychiczne. Weźmy dla przykładu syndrom wdowca. Ona odeszła, a on tak po niej rozpacza, że wpływa to na potencję i nie potrafi być w pełni z inną kobietą. Są i tacy psychologowie, którzy twierdzą, że zbyt atrakcyjna partnerka może negatywnie wpłynąć na potencję. Niskie poczucie wartości zderza się z nadmiarem kobiecego piękna, o którym myśli się, iż nie jest się go godnym i… kłopot gotowy. Jeszcze wspomnieć należy o teorii mrowiącej, iż również nadmiernie bierna partnerka źle wpływa na potencję.
Dla jednych będzie to brzmiało śmiesznie dla innych bardzo naukowo. W mojej prywatnej opinii jest nieco wydumane. Zapewne znajdzie się w tych teoriach szczypta prawdy, ale jeśli praktycznie w każdych warunkach na potencję nie wpływa pozytywnie kobieca obecność i jej chęć zbliżenia, to niby co ma wpływać? Zapewne w wielu wypadkach psycholog może pomóc. Omawiamy jednak dziedzinę, w której nie słowa, ale czyny są ważne.
Prywatna opinia
Gdy tak się zastanawiam, proszę to odczytać tylko jako moje własne osobiste zdanie, nad tymi teoriami, to mam nieodparte wrażenie, że jednak tabletki na potencję mogą równie dobrze poprawić działanie fizjologii, jak i zmniejszyć napięcie psychiczne. Nie odradzam terapii u psychoanalityka. Po prostu nic tak nie poprawia męskiego samopoczucia jak udany seks. Nic też go tak nie niszczy, jak seks nieudany.
Z racji, że współczesne preparaty na potencję, jak choćby Cialis, są obojętne dla zdrowia, ale dla zdrowia i równowagi psychicznej mogą być wręcz zbawienne, myślę, że gdyby przyszedł taki moment, iż sam zacznę narzekać na potencję, bez większego zastanowienia sięgnę po nie. Być może wtedy również nie będę aż tak beztrosko lekceważył reklam środków na potencję.
4,73_S
